Koncert Henry David’s Gun – 14.02.2016r. godz. 18:00 – sala WOK

„Nie  wiem czy nasza muzyka  nadaje się na walentynki, ale życzę wszystkim miłego wieczoru” – takimi słowami rozpoczął koncert swojego zespołu wokalista  – Wawrzyniec Dąbrowski. W istocie, był to  wieczór pełen miłych, nastrojowych i przejmujących dźwięków stworzonych przez  trio za pomocą gitary, kontrabasu, instrumentów  perkusyjnych, banjo, ukulele i pianina. Henry David’s Gun wołowskim koncertem promował swoją  płytę „Over The Fence … And Far Away”. Ponad godzinny występ zakończyły  bisy, wspólne zdjęcia i rozmowy z muzykami. Oprócz  dźwiękowej uczty na widzów czekała  kawa, herbata, ciastka i lampka wina.

foto_03 foto_06 foto_10 foto_15 foto_21 foto_25  foto_33

**********************************************************************************

plakat_HDG_smallZapraszamy w Walentynkowy Wieczór na  wyjątkowo magiczny koncert zespołu Henry David’s  Gun. Bilety 10 zł/ os  lub 15zł/ para/ już do nabycia w  kasie  WOK. Koncert  rozpocznie się  o godz. 18:00. Zapraszamy!

Henry David’s GUN:
Henry David to pseudonim artystyczny Wawrzyńca Dąbrowskiego (Letters From Silence, Frozen Lakes, Nocny SuperSam, ex. Bramafan), który wraz z towarzyszącymi mu muzykami powołał do życia twór z pogranicza gatunków singer – songwriter, indie-folk oraz folk-rock. Pozostaje w nim wierny czemuś, co można by było określić „analogowo-akustycznym” podejściem do muzyki.

Relacje między ciszą a dźwiękami tworzą w Henry David’s GUN nabrzmiałą emocjami warstwę rozcinaną charakterystycznym męskim wokalem. Nagrywane w pomieszczeniach drewnianego wiejskiego domu kompozycje nie obfitują w stricte rockowe, agresywne zagrania, towarzyszą im natomiast specyficzny puls oraz utopione w głębokich pogłosach, niemalże baśniowe brzmienia przywodzące na myśl twórczość takich artystów jak choćby: Foreign Fields, Bon Iver czy nawet Nick Cave.

To utwory o brudnym, zmieszanym z błotem i roztapiającym się śniegu, o przemianie i odrodzeniu, rześkim, krystalicznie czystym powietrzu trafiającym wprost do płuc. O szczęściu, paradoksalnie płynącym z trudu i wysiłku.